Ptaszek nie dla każdego pana

mkd | 15.10.2010
Dodaj swój komentarz Liczba opinii: 0

Monika Ptaszek zaprezentowała w Alei Projektantów niesamowicie silną kolekcję: zaczęło się mocno, a potem napięcie narastało jak w dobrym didżejskim secie, by na końcu zaskoczyć wszystkich. Publiczność nagrodziła projektantkę sążnistymi brawami.

Z mroku wyłania się mężczyzna z mocno wystylizowanymi włosami i podkreślonymi czarną kredką oczami. Ubrany cały na czarno wygląda jak współczesna wersja wojownika sprzed kilku wieków. Nasuwa na myśl filmy sience-fiction sprzed 20 lat.

Kolekcja Moniki Ptaszek uderza swoją mocą. Z jednej strony projektantka czerpie z typowych przedstawień wojowników różnych czasów i epok, z drugiej nie waha się czerpać z kobiecej szafy: cekinowe wstawki, błyszczące dżety, lekko podniesione poduszkami ramiona, kopertowo założone i zapięte paskiem kamizelki.

Ptaszek zaczyna mocno czernią i na początek gra konwencją “used”: poszarpanie na t-shirtach nadaje im niesamowitej faktury dzięki wypracowaniu i nieprzypadkowości formy. Projektantka czerpie także ze stylistyki wyrazistych subkoltur młodzieżowych – w jej kolekcji znajdziemy szelki, buty z wysokimi noskami, odcinające się od czerni suwaki, mocno podwinięte – nawet nad kolana – spodnie.

Nagle czerń łączy się z granatem, a grunge staje się mrocznym glamour, a może wręcz disco. Centralny punkt pokazu to model ubrany w luźne spodnie błyszczące cekinami.

Druga część kolekcji to delikatne wejście koloru i nowych faktur. Nie oznacza to jednak wyjście z konwencji wojownika i “bad boya”. Nadal utrzymujemy klimat będący echem jednego z wiosennych pokazów Gaultiera. Na wybiegu pojawia się jednak kobaltowy niebieski i ciepła żółć. Do tego nowe fasony: stan spodni wędruje do góry, nogawki się wydłużają. Matowe cekiny pojawiają najpierw nieśmiało na plecach, potem stanowią cały przód męskich topów.

Wyraźne stają się też dżety. Początkowo czają się tylko na ramionach, aby później lubieżnie sięgnąć linii rozporka i mocno ją podkreślić.

Przypieczętowaniemi genialnym finałem historii o współczgesnych gladiatorach jest prezentacja ostatniego modela, który niczym średniowieczny rycerz zawinięty jest w ponczo przepasane charakterystycznie zamotanym paskiem.

Zobacz też

Brak powiązanych artykułów

Aby komentować artykuły musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się teraz.