Odchudzanie po francusku

Ewa Zwierzchowska | 10.09.2010
Dodaj swój komentarz Liczba opinii: 15

Wcinają croissanty i bagietki, piją czerwone wino i nie odmawiają sobie deserów. Jak one to robią, że tyle jedzą, a są szczupłe?

dieta-2
Odchudzanie po francusku Źródło: PantherMedia

Mit szczupłej (i co za tym idzie zdrowej) Francuzki w na całym świecie funkcjonuje od lat. Podczas, gdy panie z innych krajów skrupulatnie liczą każdą kalorię, Francuzki pozwalają sobie na wielodaniowe posiłki z dodatkiem “zakazanych” składników typu ziemniaki czy makarony. Raczą się tłustymi pasztetami, soczystymi stekami i kalorycznymi deserami typu créme brulée czy owocowymi tartami.

Dietetycy przyznają, że tradycyjna kuchnia francuska ma sporo plusów. – Jedzą w niewielkich ilościach i celebrują posiłki. Nie spożywają ich w biegu, ale powoli. Najczęściej w określonej oprawie: z piękną zastawą stołową, obrusem i efektownymi naczyniami – mówi Barbara Górska-Dąbrowska, dietetyk z poradni dietetycznej Dietosfera.

– Umieją świetnie korzystać z sezonowych, lokalnych smakołyków sprzedawanych na bazarkach. Są w każdym mieście – podkreśla dietetyk. – Wybierają takie owoce i warzywa, które są charakterystyczne dla danej pory roku. Często są to produkty ekologiczne pozbawione środków ochrony roślin (pestycydów) – tłumaczy Barbara Górska-Dąbrowska.

Specjaliści wytykają jednak, że francuski sposób żywienia nie zawsze jest zdrowy.

– Najgorsze są śniadania, na które składają się croissanty zawierające sporo tłuszczu plus dżem – to sam cukier oraz popija kawą lub sokiem pomarańczowym. Nie jest to ani zdrowe ani wartościowe – podkreśla Barbara Górska-Dąbrowska.

– We Francji jada się też w zasadzie dwa obfite posiłki w ciągu dnia: obiad i po powrocie do domu kilkudaniową kolację. To bomba kaloryczna. Zaczyna się od przystawek, potem zupa, danie główne, sery i desery. Popijają kawą i winem – opowiada.

– Przy tak obciążających i tłustych posiłkach mogą pojawić się problemy z wątrobą. Dodatkowo obciążają ją winem – tłumaczy dietetyk.

– Jedzą wiele pustych kalorii – działa to negatywnie na układ krwionośny, serce oraz może powodować cukrzycę typu II – dodaje.

Jak jeść po francusku?

- nie odmawiaj sobie przyjemności. Nawet, gdy skrupulatnie liczysz kilogramy, możesz skosztować rozpływają się w ustach czekoladę albo pachnącego świeżym masłem ciasteczka. Ale uwaga! Skosztować – nie znaczy zjeść tabliczkę czy tackę ciastek. Lepiej zainwestować w prawdziwą, gorzką czekoladę z dużą zawartością kakao (kupisz ją w dobrych delikatesach np. Almie czy Bomi) i zjeść kawałeczek niż zadowolić się “wyrobem czekoladopodobnym” za 2 złote i pochłonąć całość. Jeśli masz ochotę na świeżo wyciskany sok np. z pomarańczy, rozcieńcz go wodą. Możesz sięgnąć nawet po pieczywo – ale dozwolona jest tylko kromka do posiłku.

- nie chomikuj. Pełna lodówka=zagrożenie dla żołądka. Lepiej robić zakupy regularnie, co dwa-trzy dni niż jednorazowo raz na tydzień. Dzięki temu zawsze będziesz miała świeże produkty pod ręką i unikniesz sztucznie przetworzonego jedzenia (np. w puszkach). Nie wrzucaj do koszyka tzw. przegryzek – słonych paluszków, krakersów czy orzeszków. Lepiej kupić suszone owoce, np. morele, które doskonale wpływają na perystaltykę jelit. Lepiej zaopatrywać się na lokalnych targach niż w supermarketach.

- zaprzyjaźnij się z wodą. Lekarze i dietetycy podkreślają, że dziennie powinniśmy wypijać ok 2,5 litra płynów. Po pierwszą szklankę sięgnij tuż po przebudzeniu. Aby dodać smaku, możesz dorzucić do niej listki mięty bądź plasterek cytryny.

- celebruj posiłki. Zapomnij o jedzeniu “byle czego” w biegu. Pożegnaj grillowane kanapki, ciepłe kawałki pizzy czy drożdżówki dostępne “od ręki”, gdy biegasz po mieście. Nie jedz byle jak – z kartonu czy pudełka czy na stojąco. Przeznacz na tę czynność odpowiedni czas. Spróbuj się zrelaksować, wyciszyć. W tym czasie nie oglądaj telewizji, nie pisz SMS-ów, nie rozmawiaj przez telefon.

- zamawiaj pół porcji lub wybierz coś z menu dla dzieci. W wielu restauracjach królują ogromne porcje godne amerykańskich fast-foodów. Nawet, jeśli jedzenie będzie smaczne, to taka ilość będzie ogromnym obciążeniem dla żołądka. Lepiej zamówić pół porcji albo zdecydować się na smaczną potrawę dla dzieci – bardzo często w menu znajdują się porcje przystosowane do podniebienia najmłodszych – np. chude mięso z indyka czy kurczaka z surówką.

- unikaj “czekadełek”. Zrezygnuj z przegryzek podawanych niekiedy w restauracjach przed posiłkami – orzeszków, bagietek czy chleba ze smalcem. To bomba kaloryczna. Zanim kelner poda zamówione przez ciebie danie, zdążysz się już ” napchać” bezwartościowymi potrawami.

- nie kuś losu. Staraj się nie “kręcić” w okolicach, gdzie z daleka pachnie czekoladą czy świeżo wypiekanym pieczywem. Zapach może skłonić cię do wejścia i zrobienia zakupów.

- ruszaj się. Nie musisz od razu biec na siłownię. Wystarczą drobne zmiany. Jeśli podróżujesz autobusem, wysiądź kilka przystanków wcześniej i zrób sobie spacer. Zrezygnuj z windy – lepsza będzie wspinaczka po schodach.

- jeśli pijesz alkohol, wybieraj czerwone wino. Francuzi twierdzą, że ma bardzo dobry wpływ na układ krążenia. Zawiera m.in. flawonoidy, które przeciwdziałają starzeniu się komórek. Ale uwaga! Możesz sobie pozwolić tylko na jeden kieliszek.

- nie głoduj. Wiele osób zjada tylko śniadanie, a z ciepłym – głównym posiłkiem czeka do wieczora. A tzw. międzyczasie sięga po batoniki, drożdżówki czy fast-foody. To błąd! Staraj się jeść pięć posiłków dziennie – porcje nie powinny być duże, ale zróżnicowane – oprócz warzyw powinien być też kawałek mięsa. A jeśli poczujesz głód, znakomitą zdrową przekąską będzie jogurt, dwie-trzy suszone morele czy serek wiejski. Przerwy między posiłkami nie mogą być długie!

- korzystaj z darów natury. Co to oznacza? Sięgaj np. po szparagi wtedy, kiedy jest na to sezon (wiosna), a nie zimą – wtedy produkt musi przebyć długą drogę np. z Peru, aby dotrzeć na sklepową półkę w sklepie w stolicy. Aby po drodze się nie zmarnował, jest odpowiednio “zakonserwowany”. Wybieraj owoce i warzywa charakterystyczne dla danej pory roku (np. wrzesień to sezon na pyszne węgierki, gruszki czy jabłka).

- poznaj świeże zioła i przyprawy. Zacznij hodować własne zioła na balkonie: bazylię, tymianek czy majeranek. Sadzonki są dostępne w wielu sklepach ogrodniczych i kosztują grosze. Potrawy z dodatkiem własnych ziół będą aromatyczne, smaczne i wyraziste.

Zobacz też

Brak powiązanych artykułów

Aby komentować artykuły musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się teraz.

(15) Komentarze - Odchudzanie po francusku
  • Dokładnie taką samą "dietę" przerabiam ;)
    • Dokładnie taką samą "dietę" przerabiam ;)
      Ja też, ale nie powiem, że wychodzi mi to na zdrowie.. ;) I na figurę :)
    • Kieliszek wina na poprawę krążenia serca raz dziennie - bardzo podoba mi się ta dieta.:) Jakie są wasze ulubione wina?
      Troszeczkę razi brak słodyczy, ale czego nie zrobi się dla zdrowia i urody.
    • Kieliszek wina na poprawę krążenia serca raz dziennie - bardzo podoba mi się ta dieta.:) Jakie są wasze ulubione wina?
      Troszeczkę razi brak słodyczy, ale czego nie zrobi się dla zdrowia i urody.
      Lampka wina dziennie jest zdrowa dla naszego organizmu. Poprawiając krążenie zmniejsza ryzyko zawału serca, a pita przy obiedzie pobudza pracę żołądka.
    • Kieliszek wina na poprawę krążenia serca raz dziennie - bardzo podoba mi się ta dieta.:) Jakie są wasze ulubione wina?
      Troszeczkę razi brak słodyczy, ale czego nie zrobi się dla zdrowia i urody.
      Lampka wina dziennie jest zdrowa dla naszego organizmu. Poprawiając krążenie zmniejsza ryzyko zawału serca, a pita przy obiedzie pobudza pracę żołądka.
      czy jest jakaś pora dnia najlepsza (najzdrowsza) na wino?
      - tradycyjne 'po obiedzie' / czy lepiej przed snem?