Chesz pić mniej? Wyłącz muzykę!
Alkohol lepiej smakuje ze słodką muzyką, bo dzięki niej sam wydaje się słodszy. Im muzyka jest głośniejsza, tym trudniej ocenić, ile się go spożyło – wynika z badań psychologa dr. Lorenzo Stafforda z uniwersytetu w Portsmouth.
- Wrodzona preferencja ludzi do słodkości może tłumaczyć, dlaczego mają oni skłonność do konsumpcji większej ilości alkoholu w otoczeniu, w którym gra słodka muzyka – stwierdził dr. Stafford w wypowiedzi cytowanej przez publikację “Food Quality and Preference”.
W miejscu, w którym muzyka jest głośna, alkoholu spożywa się nie tylko więcej, ale w dodatku szybciej – ustalił dr. Stafford.
W swoich badaniach psycholog z Portsmouth wykorzystał 69 mężczyn i 11 kobiet w wieku 18-28 lat, którzy pili alkohol w miarę regularnie. Dostali do wyboru różne drinki o odmiennej zawartości alkoholu, które mieli ocenić w oparciu o moc (promile), słodycz i gorycz.
Eksperyment zorganizowano najpierw w miejscu cichym, w którym nie było hałasu odwracającego uwagę. Następnie w miejscu, gdzie grała muzyka o różnym natężeniu decybeli oraz w pomieszczeniu, gdzie nie tylko grała muzyka, ale dodatkowo z telewizji nadawano serwis bieżących wiadomości.
Uczestnicy eksperymentu ogólnie wyżej oceniali słodkość alkoholu w miejscu, gdzie byli sam na sam z muzyką.
- Wygląda na to, że nasz podstawowy zmysł smaku jest odporny na otoczenie, w którym trudno nam zachować koncentrację, ale nie jest odporny na muzykę – dodał dr. Stafford.
- Wprawdzie będąc w barze, klubie lub dyskotece, ludzie mogą spodziewać się, że wypiją więcej niż normalnie, ale ważne jest, by zrozumieli, że otoczenie może potencjalnie mieć wpływ na to, że wypiją za dużo i mieli tego świadomość – radzi.
Eksperymentalne badania uniwersytetu w Portsmouth mają skutki dla producentów alkoholi, barów i władz odpowiedzialnych za wydawanie licencji oraz czuwaniem nad porządkiem i bezpieczeństwem w miejscach publicznych.


































